Tłumaczenia w kontekście hasła "Łaknienia" z polskiego na angielski od Reverso Context: brak łaknienia Tłumaczenie Context Korektor Synonimy Koniugacja Koniugacja Documents Słownik Collaborative Dictionary Gramatyka Expressio Reverso Corporate Translations in context of "ból mdłości" in Polish-English from Reverso Context: ból mdłości (nudności) lub wymioty oz Bydgoszcz cierpi na brak stand-upperów. Jednakże jest jeden bardzo spoko ziom @Piotr Popek. Raczej alternatywny, spokojny, nie krzyczący, ale z fajną stylóweczką. Polecam gościa. Tłumaczenia w kontekście hasła "cierpiących na brak" z polskiego na angielski od Reverso Context: Szczegóły odnośnie użycia przestarzałych już wówczas i cierpiących na brak części zamiennych czołgów Vickers, nie są znane - prawdopodobnie nie były używane w walkach. Synonimy słowa „łaknienie” z podziałem na grupy znaczeniowe . Lista najbardziej znanych grup znaczeniowych dla synonimów słowa łaknienie: » łaknienie - jako obsesja na punkcie czegoś » łaknienie - w odniesieniu do ulubionego zajęcia » łaknienie - w kontekście ochoty zrobienia czegoś » łaknienie - w kontekście ochoty Tłumaczenia w kontekście hasła "zmniejszenie Łaknienia" z polskiego na niemiecki od Reverso Context: Jadłowstręt, zwiększenie łaknienia, zmniejszenie Łaknienia t1kvg. Osoby cierpiące na zaburzenia łaknienia, takie jak anoreksja czy bulimia, często skrzętnie to ukrywają podobnie jak to robią ludzie uzależnieni od alkoholu – pisze BBC News z okazji rozpoczynającego się 26 lutego Tygodnia Świadomości Zaburzeń Łaknienia. Fot. ujawnił sondaż przeprowadzony przez YouGov na grupie 2,1 tys. Brytyjczyków, większość osób nie wie, jakie są objawy zaburzeń łaknienia. Aż 79 proc. badanych nie było w stanie określić psychologicznych symptomów anoreksji i bulimii, takich jak zaniżona samoocena oraz wypaczone postrzeganie masy własnego ciała. Często jest tak, że rodzice nie dopuszczają myśli, że ich córka cierpi na zaburzenia łaknienia. Przyznała się do tego Lynda Kent, której córka zachorowała z tego powodu przed 15 laty, kiedy miała 19 lat. „Nie chciałam dostrzec, że ten problem występuje w naszej rodzinie, aż w końca uświadomiła mi to moja druga córka” - powiedziała dziennikarzom. Brytyjska organizacja charytatywna Beat podkreśla, że wczesne wykrycie anoreksji i bulimii jest bardzo ważne, bo im szybciej zostanie zastosowane leczenie, tym bardziej jest ono skuteczne. Może ono uchronić przed wyniszczeniem organizmu, bo choroby te mogą okazać się śmiertelne. Lynda Kent zwraca uwagę, że początkowe objawy zaburzeń łaknienia - np. zaburzenia nastroju - mogą być mało widoczne. „Moja córka była bardzo wycofana i zdystansowana” - wspomina. W kolejnym etapie osoby dotknięte tymi chorobami robią wszystko, żeby ukryć przed bliskimi i znajomymi, że nic je jedzą. Pod tym względem zachowują się jak alkoholicy, którzy starają się ukryć butelki z alkoholem i swoje uzależnienie. „Córka przekonywała nas, że już jadła albo że jadła razem z przyjaciółmi” – opowiada Kent. Opisała również, jak córka miała zjeść pozostawionego w lodówce kurczaka: wyjęła z mięsa kosteczki i wyrzuciła je do kosza, natomiast mięso powędrowało za ogrodzenie domu. Andrew Radford z organizacji Beat twierdzi, że najczęstszymi objawami zaburzeń łaknienia są zmiany zachowania, obsesja na punkcie jedzenia, zaburzone postrzeganie własnej masy ciała i sylwetki, a także ciągłe zmęczenie i zaburzenia koncentracji uwagi, wychodzenie do toalety po zjedzeniu posiłku oraz nadmierne uprawienia sportu. Kent podkreśla, że zaburzenia łaknienia to choroba mózgu, ich powodem jest brak poczucia bezpieczeństwa i kontroli. „Żywność jest jedyną rzeczą, którą są (te osoby) w stanie kontrolować” - opisuje. Brytyjka dodaje, że jej córka zmagała się z chorobą przez ponad 10 lat. Leczyła się prywatnie w USA, obecnie jest producentką stacji telewizyjnej BBC. Zaburzenia łaknienia u kotów to, niestety, dość powszechny problem, z jakim zmagają się zwierzęta i ich opiekunowie. Praktyka pokazuje, że występują one z różnym nasileniem i w różnych odmianach. Dobrze więc wiedzieć, na co zwrócić uwagę i jak sobie radzić z tym zagadnieniem. Kiedy wchodzi się w systematykę zaburzeń łaknienia, na początek warto zadać sobie pytanie, czy problem, z którym zmaga się zwierzak, ma charakter pierwotny, czy wtórny. Przez zaburzenia pierwotne rozumiemy wrodzone niedostosowanie do wymagań środowiskowych związanych z jedzeniem. Takie zwierzęta najczęściej nie są w stanie przetrwać, a przynajmniej nie jest to możliwe bez znaczącej ingerencji człowieka. Z kolei zaburzenia wtórne powstają w efekcie nieprawidłowości o różnym charakterze – bądź metabolicznym, bądź środowiskowym. Można więc uznać, że przeważająca większość zwierząt, u których pojawiają się nieprawidłowości z łaknieniem, prezentuje problem o charakterze wtórnym. Grupę zaburzeń wtórnych możemy z kolei podzielić na trzy mniejsze podgrupy: Wzmożone – może objawiać się na różne sposoby. Jednym z jego rodzajów jest polifagia, czyli konieczność jedzenia dużych ilości pokarmów. Przyczyna jest tu często zdrowotna, a polifagia może być objawem chorób tarczycy bądź zaburzeń gospodarki cukrowej organizmu, może także występować podczas inwazji pasożytów lub przy chorobach układu nerwowego. Wzmożone łaknienie można też zaobserwować u kotek ciężarnych lub karmiących, tu jednak jest to uzasadnione stanem fizjologicznym organizmu i nie powinno wzbudzać niepokoju. Drugim rodzajem wzmożonego łaknienia jest akoria, czyli stan braku uczucia sytości po posiłku, który, niestety, jest zazwyczaj powiązany stricte z zaburzeniami o charakterze psychicznym. Do tej grupy zalicza się również tzw. zajadanie stresu, czyli sytuację, w której zwierzę odczuwa głód na tle nerwowym i je po to, by się uspokoić. Z kolei „bulimia” (termin specjalnie umieszczam w cudzysłowie, ponieważ bulimia jako taka, będąca zaburzeniem typowo na podłożu psychicznym, nie została do tej pory jednoznacznie stwierdzona u kotów. Niemniej zachowanie w postaci objadania się prowadzącego do wymiotów jest na tyle zbliżone do ludzkiej jednostki chorobowej, że w przypadku zwierząt umownie stosuje się do jego opisania ten sam termin) to silny pociąg do jedzenia, występujący epizodycznie i objawiający się u zwierząt zjadaniem zbyt dużych porcji pokarmowych, prowadzących najczęściej do szybkich wymiotów (rzadziej do niestrawności spowodowanej przeładowaniem jelit treścią pokarmową). Nie należy jednak mylić wymiotów spowodowanych przepełnieniem żołądka z wymiotami pojawiającymi się po posiłku – te bowiem zazwyczaj mają podłoże medyczne i są sygnałem o toczącym się w organizmie procesie chorobowym. Zmniejszone łaknienie – tutaj zakres problemów jest nieco mniejszy i obejmuje sitofobię oraz anoreksję. Pierwszy termin oznacza niechęć do jedzenia wywołaną obawą przed pojawieniem się dolegliwości bólowych. Taki rodzaj zaburzenia wykazywał mój najstarszy kot, Stefan, w czasach, gdy nie miał ustabilizowanej diety, a praktycznie każda podawana mu karma komercyjna wywoływała niestrawność z objawami silnej biegunki. Kot odmawiał więc jedzenia, by po jego spożyciu nie czuć się gorzej. Takie zaburzenie może być też sygnałem o chorobach trzustki lub może występować przy kamicy żółciowej. Z kolei anoreksja to niewystępowanie uczucia głodu, bardzo często skorelowane z czynnikami stresowymi oraz z depresją. Możemy ją dzielić dalej na anoreksję całkowitą (kot zupełnie nie jest zainteresowany pokarmem), częściową (kot wącha, ale nie je) oraz pseudoanoreksję (wywołaną napięciem psychicznym z powodu stresu środowiskowego lub też brakiem smakowitości podawanego pokarmu). Spaczone łaknienie – w przypadku kotów (a także innych zwierząt) mam tu na myśli głównie tzw. zespół PICA, czyli zaburzenie polegające na spożywaniu przedmiotów i substancji do tego nieprzeznaczonych lub przeznaczonych, ale innej formie niż ta, w której zjadają je chorzy (w przypadku ludzi dobrym przykładem jest zjadanie surowej mąki). U kotów najczęściej mówi się o zjadaniu przedmiotów do tego nieprzeznaczonych, takich jak tkaniny, folie, plastik, nitki, papier, karton, ziemia czy żwir (w tym także żwirek z kuwety). Dla precyzyjniejszego określania różnych rodzajów zespołu PICA używa się często terminów składających się z nazwy zjadanej substancji oraz końcówki -fagia, zaczerpniętej z języka greckiego (phagein oznacza „spożywać, pożerać”). W ten sposób powstają terminy takie jak koprofagia, czyli zjadanie odchodów. Ze względu na fakt, iż zespół PICA jest szerokim zagadnieniem, zaliczanym jednocześnie do grupy zachowań kompulsywnych, w tym miejscu jedynie sygnalizuję jego występowanie, by zwrócić na ów fakt uwagę Czytelnika. Niejadek kontra łasuch W mojej praktyce zawodowej, łącząc kompetencje behawiorysty i zwierzęcego dietetyka, zdecydowanie częściej spotykam się z opiekunami zmartwionymi tym, że ich kot nie chce jeść, niż tym, że zwierzak się przejada. Niestety, problem nadwagi i otyłości u kotów domowych jest zjawiskiem bardzo powszechnym, co potwierdzają statystyki dostępne na rozmaitych portalach poświęconych zdrowiu i kondycji tych zwierząt. Aktualnie przyjmuje się, że – według uogólnionych szacunków – ok. 50% kotów domowych cierpi z powodu nadwagi, a połowa z nich jest już klasyfikowana jako otyła (co oznacza, że ich masa ciała przekracza o 30% lub więcej wagę optymalną). Dla obszaru Wielkiej Brytanii szacuje się, że od 39 do 52% zamieszkujących tam kotów cierpi z powodu nadwagi i otyłości, natomiast badania prowadzone w 31 klinikach weterynaryjnych ulokowanych w północno-zachodniej części Stanów Zjednoczonych dowiodły, że ok. 1/4 pacjentów przekraczała swoją optymalną masę ciała (ocenie poddano grupę 2000 kotów, a więc ilość pozyskanych danych była niemała). Trudno mi powiedzieć, skąd bierze się u opiekunów brak zwracania uwagi na problem nadwagi i otyłości. Być może jest to forma wyrażania miłości do zwierzaka poprzez jego przekarmianie bądź gwarantowanie mu nieograniczonego (w tym wypadku jednak szkodliwego) dostępu do pokarmu? W końcu w wielu domach nadal funkcjonuje przekonanie, że zwierzak gruby to zwierzak szczęśliwy. Oczywiście, nie jest to prawda – nadwaga może być przyczyną wielu poważnych chorób, takich jak cukrzyca, zaburzenia pracy dolnych dróg moczowych, zwyrodnienia stawów, pozaalergiczne choroby zapalne skóry, stłuszczenie wątroby, a także pogorszenie kondycji ogólnej i mniejsza wytrzymałość przy wysiłku. Nie można zatem łączyć nadmiernej wagi ze szczęściem – wręcz przeciwnie: dla wielu zwierząt jest to podłoże rozmaitych problemów (także psychicznych). Z kolei u kota bez apetytu przyjmowanie zbyt niskich dawek pokarmowych prowadzi do niedoborów w organizmie na poziomie zarówno kalorycznym, jak i bilansowym. Koty, które zjadają zbyt małe ilości pożywienia, nie są w stanie zaspokoić swojego zapotrzebowania na witaminy oraz mikro- i makroelementy (dotyczy to elementów endogennych, które muszą być dostarczone w pokarmie). To z kolei prowadzi do poważnych zmian czynnościowych, takich jak zaburzenia gospodarki jonowej czy też awitaminoza, która, w zależności od tego, którego konkretnie składnika dotyczy, może wywoływać rozmaite problemy. Taki przykładowy zestaw objawów obejmuje nasilenie złamań, skłonność do kamicy nerkowej, wypadanie sierści i zły stan skóry, zahamowanie wzrostu, zaburzenia płodności, biegunki, złe samopoczucie, porażenie zadu i keratynizację nabłonka. Cała ta lista dotyczy wyłącznie niedoborów witaminy A w organizmie. Dla każdego kolejnego składnika mikro- czy makroelementowego bądź innej witaminy lub aminokwasu egzogennego można bez problemu znaleźć podobne opisy, co uświadamia, jak ważna jest dbałość o właściwe zbilansowanie diety. Ponadto kot jest zwierzęciem o bardzo wysokim zapotrzebowaniu na białko, co powoduje, że w przypadku jego niedostarczenia do organizmu we właściwych ilościach bardzo szybko zacznie dochodzić do procesów katabolicznych – mówiąc wprost, organizm zacznie „zjadać się sam”, wykorzystując białko z mięśni, co jest jedną z oznak wyniszczenia. Mocno zaawansowane wyniszczenie organizmu nosi nazwę kacheksji, a skutkiem niedożywienia jest supresja układu immunologicznego, za czym może iść wtórna dysfunkcja organów. Kolejne groźne dla kota efekty głodówki dotyczą przemian węglowodanowych w organizmie. Mowa tutaj o przebiegającym w sposób ciągły procesie glukoneogenezy, którego zadaniem jest produkowanie węglowodanów z dostarczanego w pożywieniu białka. Jego zaletą jest praktycznie całkowite uniezależnienie kota od konieczności spożywania zewnętrznych źródeł węglowodanów. Jednak w momencie, w którym białko przestaje być do organizmu dostarczane, odbija się to szybko na gospodarce insulinowej. Trzecim zagrożeniem jest stłuszczenie wątroby, czyli zmiana patologiczna polegająca na gromadzeniu się triacylogliceroli wewnątrz hepatocytów (komórek wątroby). Jest to efekt zaburzonego przez głodówkę metabolizmu lipidów, który stanowi jedno z następstw wspomnianych wyżej procesów katabolicznych w organizmie. Stłuszczenie diagnozuje się, gdy ponad 50% komórek wątroby zostanie objętych zwyrodnieniem, co zazwyczaj wymaga nieco czasu (standardowo ok. 5% wątroby zajmuje tłuszcz). Ten proces jednak o wiele łatwiej zachodzi u kotów otyłych niż u zwierząt o prawidłowej masie ciała. Widać więc wyraźnie, że ani kota przejadającego się, ani odmawiającego jedzenia nie wolno Postępowanie przy zmniejszonym łaknieniu Preferencje pokarmowe u kotów kształtują się na bardzo wczesnym etapie – gdy matka karmi mlekiem nowo narodzone kocięta, na podstawie jego smaku maluchy zaczynają definiować, co jest jadalne, a co nie. Jak nietrudno się domyślić, smak mleka jest uzależniony od tego, co je kotka. Jeśli więc mamy do czynienia z monodietą u matki (np. jeden rodzaj karmy w jednym smaku), kocięta w bardzo ograniczony sposób będą się interesowały pokarmem w późniejszych tygodniach. Czasami, na pierwszym etapie rozwoju, można jeszcze częściowo nadrabiać taki brak, bazując na ciekawości młodych kotów, jednak nie zawsze się to udaje. W końcu cały ten mechanizm ma na celu ochronę malucha przed zjadaniem czegoś, co mogłoby mu zaszkodzić. Jest to więc trik ewolucji na zwiększenie szans osobnika na przetrwanie. U dorosłego kociego niejadka przyczyna może być podobna. Choć w naturze kot jest gatunkiem neofilnym, a więc nastawionym na dużą różnorodność zjadanych ofiar (ok. 70 gatunków), to jednak wiadomo też, że koty chętnie i łatwo popadają w rutynę, a każda większa zmiana w ich otoczeniu może być odebrana jako poważny stresor. Stąd u części zwierząt bardzo trudno jest wprowadzać zmiany dietetyczne nie tylko w zakresie rodzaju (sucha/mokra/surowe mięso), ale nawet smaku czy konsystencji podawanej kamy (np. przejście z karmy w kawałkach na mielonkę). Aby nakłonić kota do jedzenia, dobrze jest bazować na zmyśle nie smaku, lecz węchu. Pamiętamy bowiem, że o ile koci smak nie jest specjalnie rozbudowany, to właśnie węch odgrywa tu kluczową rolę. Jeśli więc mamy do czynienia z kotem wykazującym niechęć do nowych składników diety, warto wykorzystać coś, co kot lubił wcześniej (np. sos z saszetki) i pomieszać ten element z niewielką ilością innej karmy tak, by zachęcić zwierzaka do spróbowania nieznanego pokarmu. Bywa też, że dobre efekty daje dolanie niewielkich ilości ciepłej wody do pożywienia, co zwiększa jego aromatyczność, bądź też jego rozgniecenie widelcem lub zblendowanie. Dotyczy to zwłaszcza kotów po sanacji jamy ustnej, które odmawiają jedzenia w pierwszych dniach po zabiegu. Jeśli natomiast chcemy mimo wszystko wypróbować działania na poziomie smakowym, to statystycznie koty najbardziej zainteresowane są smakiem umami (L-glutaminian), ponieważ jego obecność sugeruje, że pokarm jest bogaty w składniki odżywcze, a zatem warto go spożywać. Choć brzmi to dziwnie, to bywają koty, u których przy braku apetytu pomaga zmiana bardziej środowiskowa niż dietetyczna. Przykładami mogą być modyfikacja miejsca karmienia (np. przeniesienie miski do ulubionej kociej kryjówki, jeśli przyczyną problemu jest lęk), wyłożenie jedzenia na zupełnie inny rodzaj miski (np. płaski talerzyk lub specjalną matę do zlizywania karmy, która działa uspokajająco), rozrzucenie kawałków jedzenia wokół miski (dzięki czemu posiłek staje się ciekawszy), zmiana wysokości miski względem podłoża (niektóre koty, gdy źle się czują, nie chcą pochylać głowy przy jedzeniu) albo też, w skrajnych przypadkach, karmienie łyżeczką lub z ręki (jako etap przejściowy, do czasu poprawy samopoczucia i nabrania ponownie nawyku jedzenia z miski). W przypadku kotów w bardzo złym stanie ogólnym warto od razu starać się wprowadzać wysokostrawny pokarm dobrej jakości. Bywa jednak, że złe nawyki żywieniowe u zwierzęcia są tak silne, że odmawia ono jedzenia tzw. dobrej karmy. W takim przypadku lepiej, by kot przyjmował cokolwiek, co mu smakuje, niż żeby miał nie jeść nic. Ta zasada dotyczy kotów z zaawansowaną niewydolnością nerek, u których głodówka jeszcze bardziej pogarsza stan organizmu. Podobnie należy pamiętać, że ani koty cierpiące na PNN, ani zmagające się z problemami kardiologicznymi nie powinny być poddawane terapiom odchudzającym, gdyż w przypadku tych schorzeń nadwaga jest czynnikiem sprzyjającym funkcjonowaniu pacjenta w chwilach kryzysowych. Jeśli aromatyzujące sosy, zapachowe dodatki i bardzo dokładne mieszanie karm nie przynosi oczekiwanego efektu, a brak apetytu zaczyna przybierać charakter przewlekły, wówczas pomocna może się okazać suplementacja. Środkiem naturalnym pochodzenia roślinnego, który może wspomagać apetyt u kotów, jest olejek CBD pozyskiwany z konopi indyjskich – preparat działający uspokajająco i stymulujący układ nerwowy, ale bez działania psychoaktywnego. Najczęściej u kotów jest on stosowany w stężeniu 2,5% w dawce podstawowej 1–2 krople na dobę z posiłkiem lub bezpośrednio na dziąsła. W farmakoterapii najprościej byłoby sięgnąć po preparaty zawierające antagonistów receptorów greliny (czyli powstającego głównie w żołądku tzw. hormonu głodu), jednak, jak wskazuje dr Ceregrzyn, trudno dostać na rynku takie preparaty ze względu na obowiązujące przepisy (część z nich jest dopuszczona tylko w USA). W Polsce do popularnych farmaceutyków pobudzających apetyt zalicza się Mirptazepinę oraz nieco słabiej działającą u kotów Cyproheptadynę (która, niestety, podobnie jak używane niegdyś w podobnym celu Diazepam czy Porpofol może wywoływać więcej niepożądanych skutków ubocznych niż pierwsza z wymienionych substancji). Przy obu farmaceutykach stosowanie musi odbywać się w ścisłym porozumieniu z lekarzem weterynarii, który ustala właściwą dawkę oraz czas podawania leku. W przypadkach całkowicie skrajnych pozostaje jeszcze karmienie przymusowe. W razie konieczności przeprowadzania takiej procedury zdecydowanie lepiej jest założyć zwierzęciu sondę niż ryzykować podawanie pokarmu na siłę, ponieważ szczególnie w przypadku pożywienia płynnego (odżywki) lub półpłynnego istnieje bardzo poważne ryzyko zachłyśnięcia, które może prowadzić do zachłystowego zapalenia płuc. Jest to szczególnie częsty problem u kociąt, „zalewanych” mlekiem podczas sztucznego odkarmiania. Ponadto karmienie na siłę, wbrew woli pacjenta, może być czynnikiem silnie stresującym, co jeszcze bardziej będzie pogarszało stan ogólny. Jeśli do utraty apetytu doszło gwałtownie lub jeśli wcześniej nie było podobnych problemów, to kot powinien być bezwzględnie poddany szczegółowej diagnostyce, gdyż utrata łaknienia zaliczana jest do grupy tzw. objawów nieswoistych, co oznacza, że może wskazywać na bardzo wiele różnych procesów chorobowych: od chorób zębów i przyzębia, przez zaburzenia pracy przewodu pokarmowego, aż po niewydolność nerek czy nowotwór (szczególnie, jeśli towarzyszy temu widoczny spadek masy ciała). Postępowanie przy nadmiernym łaknieniu Tu sprawa wcale nie jest prostsza, przede wszystkim dlatego, że koty o zbyt silnym łaknieniu potrafią być szalenie zdeterminowane, by pozyskać pokarm. Zdarza się więc, że nie tylko terroryzują swoich domowników uporczywą wokalizacją, wymuszając dodatkowe porcje, ale także mogą stawać się agresywne lub przechodzić do pozakuwetowej urynacji bądź defekacji, manifestując w ten sposób swoje żądania. Dlatego też pra... Artykuł jest dostępny w całości tylko dla zalogowanych użytkowników. Jak uzyskać dostęp? Wystarczy, że założysz bezpłatne konto lub zalogujesz się. Czeka na Ciebie pakiet inspirujących materiałow pokazowych. Załóż bezpłatne konto Zaloguj się Anoreksja to bardzo poważne zaburzenie odżywiania o podłożu psychicznym. Nazywane jadłowstrętem psychicznym, anoreksją psychiczną czy psychicznym brakiem łaknienia. Światowa Organizacja Zdrowia definiuje ją jako zaburzenia jedzenie, które cechuje celowa utrata masy ciała wywołana świadomie i podtrzymywana przez pacjenta. Najczęściej dotyka młode dziewczyny i kobiety, jednakże chorują na nią też chłopcy i młodzi mężczyźni. Jakie są początki anoreksji? Najczęściej niepostrzeżenie. Początki zazwyczaj są podobne. Nastolatek chce być akceptowany w grupie i ładnie i szczupło wyglądać. Na początku ogranicza słodycze, bo chce stracić kilka kilogramów. Potem jednak eliminuje kolejne produkty, zwłaszcza te wysoko kaloryczne. Dochodzi do tego, że chory je coraz mniej, ograniczając ilość przyjmowanych kilokalorii. Obsesyjnie myśli o jedzeniu i swojej wadze. Dużo ćwiczy, żeby jak najszybciej spalić to co zjadł. Z czasem nie zauważa, że problem anoreksji dotyczy jego, bo wciąż postrzega siebie jako grubą osobę. U niektórych pacjentów możemy dodatkowo zauważyć elementy bulimiczne polegające na stosowaniu leków moczopędnych i przeczyszczających. Takie zachowania prowadzą szybko do bardzo poważnych zaburzeń funkcjonowania organizmu i czasem nieodwracalnych już zmian fizycznych i psychicznych. Nieleczona anoreksja to niestety choroba śmiertelna spowodowana ogólnym wyniszczeniem całego organizmu. Jakie są przyczyny anoreksji? Najczęściej mówi się o przyczynach: kulturowych, rodzinnych i indywidualnych czyli osobowościowych. Do czynników kulturowych zaliczyć możemy: ideał szczupłej sylwetki kreowany przez media, społeczne oczekiwania atrakcyjności formułowane wobec płci pięknej. Czynniki rodzinne to: trudne relacje rodzinne(częste konflikty) utrudniające osiąganie autonomii w okresie dorastania, przecenianie społecznych oczekiwań. Czynniki osobowościowe(indywidualne): zaburzony obraz siebie, silna potrzeba osiągnięć, trudności w autonomicznym funkcjonowaniu. U pacjentów bardzo często występuje okres przedanorektyczny. To okres, który poprzedza wystąpienie objawów anoreksji. Charakteryzują go następujące cechy, które powinny wzbudzić nasze szczególne zainteresowanie: obniżenie nastroju, kompleksy, izolacja społeczna, niezadowolenie z wyglądu, nasilony perfekcjonizm, ciągłe narzekanie na swój wygląd, nadmierne zainteresowanie kalorycznością posiłków, dietami itp. Oczywiście nie zawsze objawy te prowadzą do jadłowstrętu psychicznego. Nie powinniśmy ich jednak lekceważyć ani bagatelizować, lecz wyciągnąć pomocną dłoń. Co pomaga w leczeniu anoreksji? Są pewne czynniki, które dają większą szansę na wyleczenie z tej choroby. A są to: wczesne stadium choroby, dobra sytuacja rodzinna, szybkie rozpoczęcie leczenia, dobre przystosowanie w okresie przedanorektycznym wyrażone w dobrych kontaktach z rówieśnikami, brakiem problemów szkolnych, brak objawów bulimicznych, niekonieczność leczenia szpitalnego wynikającego z nadmiernej utraty kilogramów i zagrożeniem życia. Jeśli mamy w swoim otoczeniu osobę, która cierpi na anoreksję, nie odwracajmy się o niej i nie wyśmiewajmy jej. Zdecydowanie lepszym rozwiązaniem będzie to, gdy okażemy jej ciepło, akceptację, zrozumienie czy miłość i zachęcimy ją do podjęcia leczenia u dobrego psychiatry, psychologa i psychodietetyka. Źródła: Rodzinne uwarunkowania zachowania dziecka w świetle psychologii klinicznej. Warszawa 1998. B. Józefik (red.), Anoreksja i bulimia psychiczna. Rozumienie i leczenie zaburzeń odżywiania się. Kraków 1996. A. Mazur, Dieta (nie)życia. Warszawa 2016. Reader Interactions Jak pomóc cierpiącym na zaburzenia apetytu W MILIONACH domów na całym świecie ktoś z członków rodziny cierpi na zaburzenia apetytu. Gdzieniegdzie bardzo rozpowszechniły się takie choroby, jak bulimia, czyli wilczy głód (napady obżarstwa połączone z prowokowaniem wymiotów i braniem środków przeczyszczających), anorexia nervosa, inaczej jadłowstręt psychiczny (długotrwały brak łaknienia) oraz kompulsywne objadanie się (takie, nad którym nie można zapanować). Większość ofiar to kobiety, przy czym ani wiek, ani stan cywilny nie robi tu żadnej różnicy. Są wśród nich zarówno dzieci i nastolatki, jak i osoby starsze, nawet w wieku emerytalnym.* Ponieważ stanowią przeszło 90 procent chorych, dlatego w tym artykule mówimy głównie o kobietach. Gdy choruje bliska ci osoba, bez wątpienia chciałbyś jej pomóc. Ale mówić kobiecie dotkniętej bulimią, żeby przestała się objadać i wywoływać wymioty, to jak prosić chorego na zapalenie płuc, żeby przestał kaszleć. Niczego nie osiągniesz, jeśli najpierw nie zorientujesz się w skomplikowanych zaburzeniach emocjonalnych, które często leżą u podłoża choroby. A zatem szczere chęci nie wystarczą — potrzeba wiedzy fachowej. Czasami wszystkiemu winne jest nadużycie seksualne, którego ofiarą padła w przeszłości dana kobieta. W takich wypadkach zwykle nie obejdzie się bez wizyty u specjalisty.* Dojdź do sedna problemu Nie zawsze łatwo jest zauważyć, że córka, żona czy koleżanka ma zaburzenia apetytu, gdyż chora często stara się to ukryć (zob. tekst w ramce). Ale rzadko kiedy zdoła dać sobie radę o własnych siłach. Im wcześniej porozmawiasz i udzielisz pomocy, tym większe są szanse na wyzdrowienie. Zanim jednak dojdzie do rozmowy, starannie zaplanuj, co i kiedy powiedzieć. Wybierz taką porę, żebyś był spokojny i żeby nikt wam nie przeszkadzał. Jeżeli się do tego źle zabierzesz i na przykład zaczniesz chorą straszyć, trudniej będzie wam się porozumieć i tylko pogorszysz sprawę. Kiedy zwracasz się do osoby, u której podejrzewasz zaburzenia apetytu, powiedz konkretnie, o co ci chodzi, ale nie czyń z tego zarzutu. Oto propozycja: „Bardzo schudłaś. Wszystko jest na ciebie za luźne. Nie domyślasz się dlaczego?” Albo: „Słyszałem, jak wymiotowałaś w łazience. Wiem, że to dla ciebie trochę krępujące, ale chcę ci pomóc. Czy możemy porozmawiać otwarcie?” Jeżeli nawet chora się pogniewa bądź zaprzeczy, to gdy zachowasz spokój, może uda ci się ją nakłonić do rozmowy (Przysłów [Przypowieści] 16:21). Na początek mógłbyś dążyć właśnie do takiej szczerej wymiany myśli. Kłopoty z łaknieniem często powstają w domach, w których zbyt wielką wagę przykłada się do szczupłej sylwetki lub tam, gdzie chwali się dzieci przede wszystkim za wygląd i osiągnięcia. Jeżeli więc ktoś w rodzinie cierpi na zaburzenia apetytu, reszta domowników musi poważnie przemyśleć swe nastawienie i swą hierarchię wartości. Być może trzeba będzie dokonać jakichś zmian. Ich wysiłki nierzadko decydują o tym, czy chora powróci do zdrowia. Unikaj próby sił W pewnej rodzinie doprowadzeni do ostateczności rodzice dosłownie wpychali jedzenie córce cierpiącej na jadłowstręt psychiczny, ale dziewczyna z satysfakcją się im opierała. Zrozum więc, że nie uda ci się nikogo zmusić ani do jedzenia, ani do pohamowania napadów żarłoczności. Im większą wywierasz presję, tym silniejszy jest opór. „Za każdym razem, gdy wspominałem o jedzeniu, sytuacja się pogarszała. Po prostu nie mogłem więcej wracać do tego tematu” — wyznaje Joe, którego córka Lee omal nie umarła z powodu jadłowstrętu. Jej matka, Ann, wyjaśnia, co w końcu poskutkowało: „Pomogliśmy jej nabrać przekonania, że potrafi panować nad tym, co robi, i wcale nie musi popadać w takie skrajności. To uratowało jej życie”. Warto przestać kłaść nacisk na kwestię jedzenia. Pomóż chorej pojąć, że gdy je, nie robi tego dla ciebie, ale dla samej siebie. Pomóż chorej uwierzyć we własne siły Większość kobiet cierpiących na zaburzenia apetytu to perfekcjonistki. Wiele z nich nie zaznało w życiu zbyt dużo niepowodzeń. Czasem przyczyniają się do tego rodzice, i to w najlepszej wierze. W jaki sposób? Przez nadopiekuńczość i oszczędzanie dziecku wszelkich kłopotów. Dlatego rodzice muszą pomóc córce pojąć, że jej błędy to rzecz ludzka i absolutnie nie przekreślają jej wartości. W Księdze Przysłów 24:16 czytamy: „Bo sprawiedliwy może upaść nawet siedem razy, a na pewno się podźwignie”. Jeśli zrozumie, że niepowodzenia są czymś normalnym, przejściowym i możliwym do pokonania, nie załamie się po byle porażce. Rodzice muszą też w pełni zaakceptować fakt, że każde dziecko jest inne. Jeżeli jako chrześcijanie starają się wychowywać je „podług wytycznych Jehowy”, to powinni też pozwolić mu zachować indywidualność (Efezjan 6:4). Nie próbujcie wtłoczyć córki w wymyślone przez siebie ramy. Jeżeli ma wyzdrowieć, musi czuć, że szanujecie jej odrębność. Dbaj o swobodną wymianę myśli W wielu rodzinach, w których dziecko lub żona cierpią na zaburzenia apetytu, brakuje wymiany myśli. Chora zwykle ma kłopoty z wyrażaniem swych prawdziwych odczuć, jeśli wie, że rodzice czy mąż ich nie podzielają. Zdarza się to zwłaszcza w domach, gdzie rządzi zasada: „Jeżeli nie masz nic mądrego do powiedzenia, to się nie odzywaj”. W takiej sytuacji chora broni się przed frustracją, zajmując się jedzeniem. Na przykład Matthew nie potrafił pomóc żonie cierpiącej na kompulsywne objadanie się. „Kiedy jest zdenerwowana, wybucha płaczem, a potem zaczyna jeść” — ubolewa. „Nigdy (...) mi nie mówi, co ją gryzie”. Terapeuta poradził im, by co tydzień wygospodarowali dla siebie godzinę i na osobności wysłuchali swych żalów, nie przerywając sobie nawzajem. „Dzięki temu otworzyły mi się oczy” — mówi Matthew. „Nie miałem pojęcia, że Monica jest nieszczęśliwa z tylu powodów i że mogę być temu winien. Myślałem, że potrafię słuchać, a wcale tak nie było”. Jeżeli więc chcesz pomóc żonie lub córce, bądź gotów wysłuchać jej utyskiwań. Biblia radzi nakłonić ucha na „krzyk maluczkiego” (Przysłów 21:13, Biblia poznańska). Właśnie tego musieli się nauczyć Joe i Ann. „Musiałem się odzwyczaić od wyciągania pochopnych wniosków i ujawniania irytacji, gdy Lee miała odmienne zdanie” — wyznaje Joe, mówiąc o swej córce cierpiącej na jadłowstręt. Jego żona Ann dodaje: „Słuchaj, co córka ma do powiedzenia. Nie mów za nią. Dowiedz się, co naprawdę myśli”. Ann tak to zilustrowała: „Przedtem gdy Lee skarżyła się, że ktoś ją zranił, tłumaczyłam, że z pewnością nie chciał tego zrobić. Ale to jeszcze bardziej wytrącało ją z równowagi. Teraz w takich sytuacjach mawiam: ‚Rzeczywiście, musiało cię to zaboleć. Rozumiem, dlaczego jest ci tak przykro’. Nie koryguję od razu jej poglądu, ale po prostu staram się wczuć w jej położenie”. Nie zakładaj więc z góry, że znasz cudze pobudki lub uczucia, lecz uważnie słuchaj. Swobodna wymiana myśli uspokaja wzburzone emocje, które mogłyby skłaniać kobietę do niezdrowego objadania się. Dawn wyjaśnia, dlaczego nie ma już nawrotów bulimii: „Kiedy jestem zdenerwowana, rozmawiam z mężem, który mnie zawsze rozumie i pociesza”. Przejawiaj ofiarną miłość Pewien ojciec, którego córka zmarła na niewydolność serca wywołaną bulimią, udziela takiej rady: „Nigdy nie myśl, że już wystarczająco kochasz swe dzieci”. Nie szczędź im więc wyrazów miłości. Niech córka czy żona wie, że twoje uczucie do niej nie zależy od jej wyglądu lub osiągnięć. Ale niełatwo kochać osobę nękaną zaburzeniami apetytu. Konieczna jest do tego ofiarna miłość, którą według Biblii cechuje życzliwość, cierpliwość oraz gotowość do przebaczania. Kto przejawia taką miłość, ten stawia cudzą pomyślność ponad własne dobro (1 Koryntian 13:4-8). Kiedy pewni rodzice dowiedzieli się, że ich córka choruje na bulimię, poczuli się zupełnie zagubieni. „Uważałem, że jeśli nie wiadomo, co począć, najlepiej zrobić coś miłego” — mówi ojciec. „Zdawałem sobie sprawę, że jest wartościową dziewczyną, tylko ma bardzo poważne problemy ze sobą. Zrobić dla niej coś miłego znaczyło dodać jej otuchy”. Zapytał więc córkę: „Czy masz coś przeciwko temu, żebyśmy z mamą regularnie się dowiadywali, jak sobie z tym radzisz?” Córka doceniła tę serdeczną troskę, toteż rodzice od czasu do czasu rozmawiali z nią o jej kłopotach. „Czasami wytrzymywała kilka dni, później kilka tygodni, w końcu kilka miesięcy” — opowiada ojciec. „Ale gdy przyznawała się do kolejnej porażki, staraliśmy się ją podtrzymać na duchu i nie wywoływać wrażenia, że jesteśmy rozczarowani”. Matka dodaje: „Dużo rozmawiałyśmy. Zapewniałam ją, że robi wyraźne postępy. Mówiłam: ‚Nie poddawaj się. Tym razem udało ci się wytrzymać dwa tygodnie. Zobaczymy, ile wytrzymasz następnym razem’”. „Dziwaczne nawyki córki uchodziły naszej uwagi między innymi dlatego, że rzadko kiedy jedliśmy wspólnie kolację” — zaznacza ojciec. „Zmieniłem więc rozkład swoich zajęć, aby jadać kolację z rodziną”. Dzięki temu oraz dzięki cierpliwości i czułości rodziców córka całkowicie wyzdrowiała. Starając się pomóc chorej, nie zapominaj, że przejawem miłości jest narzucenie niezbędnej dyscypliny (Przysłów 13:24). Nie chroń jej przed skutkami jej poczynań. Jeżeli będzie musiała za własne pieniądze odkupić żywność zjedzoną podczas napadu obżarstwa albo posprzątać w łazience, którą zabrudziła pobudzając się do wymiotów, może nauczy się poczuwać do odpowiedzialności za swe zachowanie. Gdy konsekwentnie wymagasz od niej przestrzegania rozsądnych reguł domowych, dajesz wyraz przekonaniu, iż jest w stanie należycie sobą pokierować. Nabierze wtedy więcej szacunku dla siebie, którego na ogół brak osobom z zaburzeniami apetytu. Rozbita wewnętrznie chora może czasem rzucić jakieś gniewne słowo. Postaraj się wtedy zrozumieć, co się za tym kryje. Spróbuj ustalić powód tej „udręki” i jakoś jej zaradzić (Joba [Hioba] 6:2, 3, Bw). Buntowniczość i opryskliwość córki cierpiącej na jadłowstręt psychiczny okazała się dla Ann i Joe nie lada próbą. „Nie wyrzuciliśmy jej na ulicę, tylko staraliśmy się okazywać jej miłość” — wspomina Ann. Joe uzupełnia: „Nieustannie szukaliśmy sposobu, żeby jej pomóc, i zapewnialiśmy ją, że bardzo nam na niej zależy”. Co to dało? Córka w końcu uświadomiła sobie, że rodzice ogromnie ją kochają i zaczęła otwierać przed nimi serce. Choroba córki jest wielkim przeżyciem dla rodziców, zwłaszcza dla matki. Mężowie muszą więc pokrzepiać żony na duchu. Nie pozwólcie, by choroba dziecka zrujnowała wasze małżeństwo. Pamiętajcie, że wasze możliwości są ograniczone. W niektórych wypadkach trzeba zwrócić się o pomoc do kogoś spoza rodziny. Weź pod uwagę wszystkie okoliczności i wybierz najlepsze rozwiązanie. Jeżeli chora nie jest tym zachwycona, zdobądź się na stanowczość. Wytłumacz jej, że zrobisz wszystko, co w twojej mocy, by ją ratować, ale nie składaj obietnic bez pokrycia. Nieraz poczujesz się bezsilny, a sytuacja wyda ci się beznadziejna, ale nigdy nie zapominaj, że swe kłopoty możesz przedstawić w modlitwie Bogu miłości. On potrafi pomóc! „Pojęliśmy, że sami sobie nie poradzimy” — wyznaje Joe. „Nauczyliśmy się pokładać całkowitą ufność w Jehowie Bogu. On nigdy nas nie zawiódł”. [Przypisy] Zobacz artykuł „Kto cierpi na zaburzenia apetytu?” w Przebudźcie się! z 22 grudnia 1990 roku (wyd. ang.). Zobacz artykuł „Pomoc dla ofiar kazirodztwa” w pokrewnym czasopiśmie Strażnica z 1 października 1983 roku (wyd. ang.). [Ramka na stronie 13] NIEKTÓRE OBJAWY ZABURZEŃ APETYTU ◼ Skąpe odżywianie się, takie jak w czasie ścisłej diety albo głodówki ◼ Krańcowa utrata masy ciała albo znaczne wahania wagi ◼ Dziwaczny sposób jedzenia, na przykład krojenie wszystkiego na kawałeczki ◼ Paniczny lęk przed przytyciem, nawet gdy ktoś mało waży ◼ Nadmierne interesowanie się jedzeniem i (lub) odchudzaniem, ciągłe mówienie o tym, a nieraz także intensywne uprawianie ćwiczeń fizycznych ◼ Utrata miesiączki ◼ Unikanie towarzystwa, odosabnianie się, a zwłaszcza przesiadywanie w łazience ◼ Zaburzenia emocjonalne, takie jak depresja albo nerwowość ◼ Objadanie się w chwilach gniewu, zdenerwowania czy podniecenia ◼ Nadużywanie tabletek odchudzających, środków moczopędnych i przeczyszczających [Ilustracja na stronie 15] Trzeba umieć słuchać i wczuwać się w cudze położenie Brak ochoty na jedzenie może mieć wiele przyczyn. Jeśli jesteś rodzicem, to z pewnością szczególnie niepokoi cię brak apetytu u dziecka. Być może, tak jak wielu rodziców, doszedłeś do wniosku, że twoja pociecha jest niejadkiem. Brak apetytu może jednak dotyczyć również osób dorosłych i w każdym przypadku taka sytuacja ma przyczynę. Co może oznaczać brak łaknienia i jak temu zaradzić? Brak apetytu u dzieci W przypadku gdy twoje dziecko nie chce jeść, nie interesują go posiłki, które przygotowujesz, z pewnością każda próba podania maluszkowi jedzenia wiąże się ze stresem twoim i dziecka. Kiedy jednak możesz powiedzieć, że twoja pociecha jest niejadkiem? Badania pokazują, że swojego maluszka za niejadka uważa nawet 50 proc. rodziców, tymczasem według ocen naukowych awersję do jedzenia można przypisać od 15 do 30 proc. wszystkich dzieci. Dziecko jest niejadkiem, jeśli: Nie chce próbować nowych produktów i potraw. Zjada wyłącznie posiłki z wąskiej grupy potraw. Jest w stanie z góry odrzucić dany pokarm ze względu na jego zapach, konsystencję czy wygląd. W innych przypadkach, o ile twoja pociecha prawidłowo się rozwija, brak łaknienia nie musi oznaczać niczego złego. Prawie każdy człowiek jest w stanie wskazać produkty i dania, za którymi nie przepada. Bardzo ważne jest przede wszystkim to, żeby dieta dziecka była wartościowa i zapewniała mu wszystkie niezbędne witaminy i składniki odżywcze. Jeśli dziecko je mniej niż jego rówieśnicy, to wcale nie oznacza, że cierpi na zaburzenie łaknienia. Najważniejszy jest jego rozwój – w przypadku, gdy przebiega prawidłowo, to nie ma powodów do obaw. Jeśli masz co do tego wątpliwości, to udaj się do lekarza. Może on zalecić badania, które wykażą, jaki jest stan organizmu i czy spożywanie zbyt małej ilości pokarmu nie wpłynęło negatywnie na zdrowie dziecka. Na pewno na szczególną uwagę zasługuje nagły brak apetytu u dziecka. Jeśli nasza pociecha zawsze chętnie jadła, a nagle w ogóle nie jest zainteresowana potrawami, to powinieneś zweryfikować, co się dzieje. Pamiętaj jednak, że łatwość w akceptowaniu nowych produktów zmienia się wraz z wiekiem. Miej na uwadze, że dziecko mające od 2 do 5 lat może być mniej zainteresowane jedzeniem, a bardziej otaczającym je światem. Dlatego, choć przez pierwszy rok życia zjadało chętnie wszystkie podawane mu posiłki, to teraz może zrobić się wybredne. Utrata łaknienia może wynikać z: Najedzenia – jeśli dziecko pomiędzy posiłkami pije mleko, napoje czy zjada liczne przekąski, to nie będzie mieć ochoty na jedzenie właściwego posiłku. Stanu emocjonalnego – na brak apetytu maluszka może mieć wpływ to, co się dzieje w jego życiu. Np. dla jednego dziecka pójście do przedszkola nie będzie stanowić szczególnej zmiany, a inne będzie przeżywało przez wiele miesięcy każde poranne wyjście. Utrata apetytu może wynikać z przeprowadzki, zbliżającego się sprawdzianu w szkole, agresji ze strony rówieśników czy stanu zakochania. Każde dziecko może reagować inaczej na to, co je spotyka. Neofobii żywieniowej – czyli lęku przed poznawaniem nowych smaków. Zaburzenie to dotyczy co 10 dziecka, z reguły w wieku pomiędzy 2 a 5 rokiem życia, a przejawia się głównie niechęcią do jedzenia warzyw, mięsa i owoców. Pamiętaj, że dziecko szybciej skusi się na dany posiłek, jeśli i ty będziesz go jadł, czy też jeść go będą koledzy lub koleżanki pociechy. Dziecko może zaakceptować posiłek, jeśli będzie z nim stopniowo oswajane. Co zrobić, żeby zmienić nawyki żywieniowe pociechy? Brak odczuwania głodu może przeminąć sam, jeśli np. dziecko nie chce jeść ze względu na stres związany z danym wydarzeniem. Jeśli jednak dziecko cierpi na brak łaknienia od dłuższego czasu, to warto działać i wprowadzać pewne zmiany w codziennych zasadach: Angażuj dziecko w przygotowywanie posiłków i robienie zakupów. Podawaj danie, kiedy pociecha rzeczywiście jest już głodna. Jeśli dopiero coś jadła, to nie będzie mieć ochoty na kolejny posiłek. Daj możliwość wyboru potrawy. Spożywajcie posiłki całą rodziną, o tej samej godzinie. Chwal i nagradzaj dziecko za to, że zjadło posiłek. Nie pozwól, żeby każde jedzenie wiązało się ze stresem dla pociechy. Nie krzycz, nie zmuszaj do jedzenia, okaż cierpliwość. Podawaj jedzenie w ciekawy sposób – produkty na kanapce ułóż w śmieszną minkę albo stwórz bałwanka z twarożku. Nie zapominajmy, że inne możliwe przyczyny braku apetytu to także choroby. Zaburzenia łaknienia u dzieci mogą występować przy wielu przypadłościach – od przeziębienia po nowotwory. Chorobliwy brak apetytu towarzyszyć może stanom zapalnym dróg oddechowych oraz wszystkim tym infekcjom, przy których pojawiają gorączka, wymioty czy biegunka. Inne możliwe przyczyny chorobowe braku apetytu to zapalenie błony śluzowej żołądka czy trzustki. Długotrwałe zaburzenia łaknienia mogą prowadzić do nieprawidłowego funkcjonowania organizmu dziecka. Zatem jeśli u twojej pociechy nastąpił nagły brak apetytu i nie wiesz, z czego może wynikać, to wybierz się na kontrolę do pediatry, który, jeśli będą ku temu podstawy, skieruje dziecko na niezbędne badania. Brak apetytu u dorosłych O ile w przypadku dziecka możesz się jedynie domyślać przyczyn braku apetytu, to jeśli dotyczy on ciebie, wskazanie powodów jest zdecydowanie łatwiejsze. Poza przyczynami chorobowymi, brak apetytu u dorosłych może wynikać również: Ze stresu – obawa przed wynikami badań, utratą pracy, problemy finansowe to tylko przykładowe sytuacje, które mogą powodować stres. Podobnie jak w przypadku dzieci, również u każdego dorosłego zupełnie inne zdarzenia w życiu mogą zaburzać równowagę emocjonalną i prowadzić do braku apetytu. Z wieku – osoby starsze są mniej aktywne fizycznie, a tym samym nie mają aż tak dużego zapotrzebowania na jedzenie. Z niewłaściwej diety – jeśli jest ona monotonna, jemy nieregularnie, a dodatkowo spożywamy niezdrowe pokarmy to prowadzić to może do problemów z układem pokarmowym. Chorobliwy brak łaknienia u dorosłych najczęściej wynika jednak z infekcji. Brak apetytu może towarzyszyć: alergii – np. na białka mleka krowiego, orzechy czy gluten, afagii – zaburzeniom połykania, chorobom układu pokarmowego, chorobom układu nerwowego, anoreksji, sitofobii – chorobliwym obawom przed dolegliwościami bólowymi po zjedzeniu posiłku, depresji, problemom żołądkowym, np. biegunce czy zaparciom, przeziębieniom, np. ostrym bólom gardła czy gorączce, anemii, problemom hormonalnym, nadużywaniu nikotyny czy alkoholu. Bardzo często brak apetytu towarzyszy kobietom w ciąży. Wielu ciężarnym doskwierają wymioty i mdłości, które szczególnie dotykają ich w pierwszym trymestrze. Najczęściej dokuczają one rano, ale może być też tak, że kobieta będzie się źle czuć przez całą dobę. Z reguły dolegliwości te ustępują, jeśli jednak taki stan rzeczy trwa bardzo długo, to udaj się do lekarza. W przeciwnym wypadku możesz doprowadzić swój organizm do odwodnienia, co jest groźne zarówno dla ciężarnej, jak i dla jej nienarodzonego dziecka. Kobieta w ciąży nie powinna sama dobierać sobie medykamentów, które złagodzą dokuczliwe objawy. Bezwzględnie powinna skonsultować się z lekarzem, gdyż w tym czasie nie można sięgać po wszystkie leki. Częstym problemem jest również brak apetytu, który wynika z infekcji górnych dróg oddechowych oraz ogólnie z przeziębienia, a raczej dolegliwości, jakie mu towarzyszą. Dlaczego tak się dzieje? Wyjaśnili to badacze z RPA, a dokładnie z Uniwersytetu Stellenbosch. Uważają oni, że utrata apetytu zwiększa zdolność komórek do autofagii – procesu polegającego na trawieniu obumarłych komórek lub uszkodzonych jej części. W pewnych przypadkach organizm może dzięki temu pozyskać energię niezębędą do życia. Docelowo powoduje to, że wszystkie komórki w organizmie są stale regenerowane i odpowiednio funkcjonują. Badacze uważają, że nie tylko układ immunologiczny zwalcza infekcje – bronić potrafią się również zwykłe komórki. Nie oznacza to jednak, że trwający długo brak apetytu jest zjawiskiem korzystnym. Jeśli leczysz przeziębienie, to wybierz lek, który działa przeciwzapalnie, ale ma jednocześnie udokumentowane korzystne działanie na apetyt w czasie infekcji np. pod koniec choroby. Utrzymujący się, długotrwały brak apetytu może mieć poważne konsekwencje dla twojego zdrowia, dlatego jak najszybciej zareaguj. Zrelaksuj się, zrób coś, co lubisz, żeby zapomnieć o stresie. Przygotuj sobie posiłek, który uwielbiasz, a od dawna nie miałeś okazji go zjeść. Jeśli wydaje ci się, że brak apetytu może wynikać z choroby, to koniecznie wybierz się do lekarza, który oceni stan twojego organizmu i ewentualnie zleci niezbędne badania. lek. Michał Dąbrowski Źródła:

cierpi na brak łaknienia